Torres del Paine

Kolejnym naszym celem jest park Torres del Paine i jeden z najpiękniejszych trekkingów świata. Tygodniowa trasa pozwala na okrążenie masywu Paine i prowadzi przez bajkową krainę jezior, lodowców (z największym – kilkunastokilometrowym lodowcem Grey) i granitowych wież. Na każdym kroku przyroda parku potrafi zaskoczyć różnorodnością. Centralny, skalny masyw Paine, wyrasta z równiny porośniętej pampą, która sąsiaduje z bujnymi, pionierskimi lasami, sięgającymi moren lodowców. Szczególnie godna polecenia jest rzadziej odwiedzana, północna część parku. Choć sam szlak jest stosunkowo łatwy, trzeba się liczyć z gwałtownymi załamaniami pogody i charakterystycznymi dla Patagonii huraganowymi wiatrami, przy których halny wydaje się lekkim zefirkiem. W Paine mieliśmy więcej szczęścia niż pod Fitz Royem – pogoda była, jak na tutejsze standardy, zaskakująco dobra. Początek sezonu uchronił nas od tłumów na szlakach.


<< Poprzednia Następna >>
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 License.