Przez Arequipę do Chile (Arica-Santiago)

Od teraz kierujemy się cały czas na południe. Chcemy przejechać przez Chile aż do Patagonii. Jeszcze po stronie peruwiańskiej zatrzymujemy się w Arequipie, zwanej białym miastem od wulkanicznych skał które wykorzystano tu jako budulec. Nam ciekawe wydało się muzeum misyjne w klasztorze franciszkańskim La Recoleta (bogaty zbiór starodruków i pamiątek przyrodniczych i etnograficznych z całej Ameryki Południowej). Zajrzeliśmy też do niezwykłego Museo Santuarios Andinos, w którym wysłuchaliśmy historii Juanity, czyli dziewczynki złożonej w ofierze bogom, której mumię znaleziono na stokach wulkanu Ampato (więcej na ten temat TUTAJ). Nie wybraliśmy się natomiast na wulkan El Misti (na jednym już byliśmy a przecież czas nie jest z gumy - Patagonia czeka) ani do Kanionu Colca (jeden z turystycznych hitów Arequipy). Zamiast tego wsiedliśmy w następny autobus i przez Tacnę dostaliśmy się na plażę w Arice - to był nasz pierwszy nocleg nad Pacyfikiem!
Następny przystanek to już Santiago - wielkia i niezbyt atrakcyjna metropolia. Mieliśmy w planie wypad pod Aconcaguę, ale załamanie pogody (nieprzejezdna droga do Argentyny) wymusiło zmianę planów – zamiast na treking, pojechaliśmy nad zimny Pacyfik, do największego chilijskiego portu Valparaiso i pobliskiego kurortu - Viña del Mar. Po tym odpoczynku wyruszamy dalej na południe - do Puerto Montt, na spotkanie z dziką Patagonią.

<< Poprzednia Następna>>
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 License.